czw, 13 marca 2014 00:00

Szkiełko, oko i igraszki

Z konkurentami na ogół się walczy. Zawzięcie i bezpardonowo. Ale wyjątkiem od reguły zdaje się być przedsięwzięcie pod nazwą Republika Sopot. Choć jego sztandarowym hasłem jest  „Miasto sopocian dla sopocian”, a język argumentów dość skomplikowany -  właśnie z tego źródła wpadła mi do skrzynki e-mailowej bardzo kolorowa, bogato ilustrowana informacja, nosząca nieco nudny tytuł: „Plan Strategiczny Miasta Sopotu na lata 2014-20”.

Klasyczne relacje miedzy sponsorem, a pisarzem wyglądają tak: zadaje się temat, autor dostarcza tekst, zleceniodawca grymasi i płaci. Często niechętnie. Albo jeszcze inaczej: teatr wynajmuje wziętego reżysera, ten daje zadanie młodemu dramaturgowi, po czym szlifują materiał do skutku, aż powstanie ostateczna wersja spektaklu. Takie też były koleje losu „Szwoleżerów”, których wpierw wystawił Teatr Polski w Bydgoszczy, potem teatr przy stoliku w Tarnowie, a od poniedziałku przedstawienie będzie w repertuarze Teatru Muzycznego w Gdyni.