wt, 08 lipca 2014

Nie życzę sobie...

Czepialskiego zapiski. Blog Jurka Boja

... by jakikolwiek urzędujący w Ratuszu polityk za moje podatki uprawiał samorządową kampanię wyborczą. Niech panie i panowie wybrańcy powstrzymają się od podlizywania mieszkańcom, bo i tak o waszym losie zadecyduje krzyżyk na karcie w dniu wyborów.

Dlaczego się spieniłem?

Wystarczy posłuchać jednego czy drugiego radia regionalnego lub lokalnego, poczytać gazety. Festyny, koncerty, zloty, zabawy wiejskie i miejskie zawdzięczamy wyłącznie usilnym zabiegom prezydenta, wójta, marszałka, starosty. To oni pomalowali, zbudowali, załatali i sprowadzili upały. To oni zapraszają mieszkańców i turystów na rozrywki niskiego i wysokiego lotu, a nie ci biedni urzędnicy, którzy pracowali nad zorganizowaniem imprezy ostatnie sześć miesięcy, albo tylko dwa. Nie przeczę, że rozrywka w mieście być powinna. Nie sprzeciwiam się wykorzystania moich podatków na jej organizowanie. Jednakowoż nie mogę zaakceptować wykorzystywania stanowisk zależnych od wyborców do mniej lub bardziej otwartej kampanii za pieniądze z budżetu gminnego/miejskiego/powiatowego/marszałkowskiego. Do oficjalnej kampanii jeszcze daleko, a wbijanie wyborcom do głów, że to wszystko, co ich otacza to zasługa tej jednej osoby, wybranej przed czterema laty można potraktować jako nieuczciwość wobec konkurentów.

Jeśli pan prezydent/wójt/marszałek/starosta/radny za własne pieniądze albo partyjne (to też nasze podatki) zorganizuje koncert Tiny i powie nam, że w czasie kadencji dwa razy do roku babcia nas odwiedzi, to proszę bardzo. Nawet Alibabki mogą koncertować raz w miesiącu, a zasługę możemy przypisać wiecie komu. Proszę bardzo. Byle nie za moje podatki.  

Jerzy Boj

Jestem dziennikarzem na emeryturze, ale nadal aktywnym w tym, co robiłem całe życie z największą przyjemnością. Realizuję się więc w filmowaniu i montowaniu tego, co zapisze kamera, w podróżowaniu i obserwowaniu świata. Sprawia mi przyjemność poznawanie  nowych technologii telewizyjnych. Nadal lubię morze i rejsy w nieznane. Poza tym znielubiłem politykę i już nie ronię łez nad upadkiem polskiego dziennikarstwa. I prawdą jest, że chętnie przeniosę się na Sri lankę, jeśli dostanę taką propozycję :). 

Komentarze   

0 # Ewa 2014-07-17 22:10
Panie Jerzy,a co Pan ma przeciwko babciom,które
występują ?Też jestem babcią ,a jeden z moich kolegów twierdzi,że nawet całkiem rześką!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież