wt, 24 lutego 2015

Od ściany do ściany

Okiem rewolucjonisty. Blog Jerzego Borowczaka
Wiktor Orban i Jarosław Kaczyński Wiktor Orban i Jarosław Kaczyński fot.Wikipedia.org

Wizja polityki zagranicznej największej partii opozycyjnej PiS staje się z miesiąca na miesiąc coraz bardziej niebezpieczną prognozą dla Polski. Prezes PiS co chwilę zmienia swoje wzorce. Po przegranych wyborach kolejnych wyborach parlamentarnych w 2011 roku prezes Jarosław Kaczyński raczył nas obietnicą Budapesztu w Warszawie. W ubiegłym roku stawiał za wzór Turcję, staczającą się coraz szybciej w kierunku autorytaryzmu islamskiego. Jednocześnie zwolennicy PiS organizowali gromadne pielgrzymki do Budapesztu, modląc się do Orbana i o Orbana.

Najświeższym, zdumiewająca postawa PiS związana była z wizytą premiera Węgier Orbana w Polsce. PiS ustami swoich przedstawicieli nawoływał, aby premier Kopacz nie spotkała się z premierem, bądź co bądź zaprzyjaźnionego kraju jakim są Węgry, kraju sojuszniczego w NATO i naszego „wspólnika” w UE. Oczywiście bulwersujące było zaproszenie przez Orbana, Putina do Budapesztu. Węgry tym aktem wyłamały się z solidarności europejskiej.

Premier Ewa Kopacz, w sposób dobitny i jednoznaczny wyraziła, w rozmowie z premierem Węgier, dezaprobatę Polski wobec takiej postawy, a na lodowatej wręcz konferencji prasowej po oficjalnych rozmowach obu premierów, przypomniała nasze polsko – węgierskie historyczne tragiczne doświadczenia z Rosją, uzasadniając potrzebę solidarności europejskiej, wobec agresywnej Rosji, łamiącej prawo międzynarodowe.

PiS w swojej irracjonalnej postawie politycznej zapędził się do najzwyklejszych konfabulacji, o rzekomej odmowie spotkania Kaczyńskiego z Orbanem. To niebezpieczna ścieżka, polegająca na dekompozycji UE, dla Polski i Europy. Z naszymi sojusznikami należy rozmawiać i przekonywać do solidarnej postawy przeciw agresywnej Rosji.

Gdy sięgniemy pamięcią wstecz, to przypomnimy sobie nieprzyjazne gesty Jarosława Kaczyńskiego wobec naszego największego europejskiego sojusznika, jakim są Niemcy. Przypomnimy sobie również, jak sp. prezydent Lech Kaczyński, po satyrycznym rysunku, w zupełnie marginalnej gazetce niemieckiej, w ramach retorsji, odwołał swój wyjazd na szczyt Weimarski i zamroził na resztę swojej kadencji funkcjonowanie tego jednego z najistotniejszych instrumentów naszej polityki w UE.

Pamiętajmy, że PiS to partia, która zamierza walczyć jesienią o objęcie władzy w Polsce. Pomni tych wydarzeń z przeszłości, ale również oferty polityki zagranicznej, która niechybnie zepchnęłaby Polskę na margines polityki europejskiej, dokonajmy jesienią przy urnach wyborczych samoobrony obywatelskiej naszego państwa, przed nieodpowiedzialnością PiS.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież