czw, 25 września 2014

Kaszubistyka

Blog Leszka Szmidtke
Kaszubistyka Fot. Agencja KFP/Krzysztof Mystkowski

Jestem skazany na internet, ale nie zawsze znajduję tam odpowiedzi na ważne pytania, które pojawiają się w ostatnio w dużej liczbie. Zaintrygował mnie ostatnio problem Kaszubistyki na Uniwersytecie Gdańskim.

Wprawdzie kierunek powstanie, ale sposób załatwienia budzi wątpliwości i kontrowersje. Taka filologia na UG powinna być od dawna i powinien to być jeden z poważniejszych obszarów badawczych. Jednak teraz o innym i tylko jednym aspekcie… Rodzi się pytanie o jakość oferty? Poprzednimi razy nie zadbano o odpowiednią promocję Kaszubistyki. Czy tym razem również pominięto klasy maturalne w informowaniu, że coś takiego na uniwersytecie powstaje? Może jednak pokolenie niżu demograficznego wybiera inne kierunki oraz uczelnie (a wybór ma coraz większy) i trzeba o przyszłych studentów po prostu zabiegać? Nad tym ostatnim pytaniem proponuję pochylić się poważniej, bo wybór studiów dla młodych ludzi to poważna decyzja – szczególnie teraz. Od niej zależy spora część dalszego życia? Czy Uniwersytet przygotował należytą ofertę? Nie chodzi o ładną nazwę, ale o treść. Sporo prywatnych uczelni przez lata żonglowało intrygującymi nazwami otwieranych co chwilę kierunków i dziś już nie istnieje, bo zawartość była kiepska. W większości przypadków młodzi ludzie zadają sobie pytanie: co ja z tego będę miał dziś, jutro i za 20 lat? Traktuje studia jako swoistą inwestycję. Oczywiście zawsze znajdą się pasjonaci, hobbyści, itp., ale jak widać nie jest to wystarczająca ilość. Każdy nowo otwierany kierunek powinien odpowiadać na wyzwania przyszłości, a nie tylko zaspokajać ambicje różnych środowisk. Uczelnie są dla studentów i zazwyczaj są oceniane po losach absolwentów! Przypomnę tylko, że najlepsze polskie uniwersytety (Warszawski i Jagielloński) są w piątej setce globalnego rankingu. Gdzie jest Uniwersytet Gdański wolę nie pytać.

Krótko: mimo wszystko musi to być dobra oferta, żeby Uniwersytet Gdański nie produkował absolwentów – frustratów, dla których nie będzie pracy po studiach. Zyska na tym zarówno środowisko akademickie, jak i kaszubskie, pomorskie, itd.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież