pon, 13 kwietnia 2015

Polacy coraz więcej oszczędzają

Blog Leszka Szmidtke
Polacy coraz więcej oszczędzają Fot. freeimages.com

Z badań prowadzonych przez międzynarodową grupę ubezpieczeniową Genworth na temat subiektywnego poczucia bezpieczeństwa finansowego wynika, że 38 proc. ankietowanych deklaruje, iż po utracie pracy może przez kwartał regulować swoje zobowiązania finansowe. Jest to wzrost o 15 punktów procentowych w stosunku do ubiegłego roku.

Przy wszystkich zastrzeżeniach do tego typu badań - wynik cieszy. Ciekawi co innego, mianowicie komentarze pod nim. Dominują takie, które podważają jego prawdziwość, że to dzięki pieniądzom zarabianym przez emigrantów itp. Generalnie, że nie może być lepiej skoro jest gorzej! I tu chyba dochodzimy do sedna problemu nastrojów, komentarzy, itd. Dla poszczególnych grup (zwolenników, przeciwników, neutralnych) fakty nie mają znaczenia, a szczególnie te, podważające ich przekonanie lub wiarę. W tej sytuacji nie może dziać się źle albo rządzący politycy nie popełniają błędów (zwolennicy rządu i partii rządzącej), nie może być dobrze lub lepiej (zwolennicy opozycji).

 

Tymczasem spora część wydarzeń i procesów dzieje się (na szczęście) bez udziału polityków. Owszem mogą oni coś poprawić lub zepsuć (przyśpieszyć lub spowolnić). Jednak nie jesteśmy samotną wyspą i jak kryzys obejmuje cały świat albo Europę, to dotyka również Polskę. Jeżeli Europę dotykają problemy demograficzne, to dotykają również Polskę. Kiedy w Niemczech obserwujemy wzrost gospodarczy, wtedy w Polsce będącej poważnym kontrahentem i podwykonawcą też obserwujemy ożywienie. Można coś poprawić lub ograniczyć i tylko tyle. Na szczęście tylko tyle. Działania rządu w szeroko rozumianej przestrzeni gospodarczej (szczególnie tej bieżącej) mają ograniczony charakter. Co innego w przypadku procesów długofalowych, gdzie podjęta (lub nie) jest decyzja będzie owocowała za 5, 10, 20 lat (patrz system emerytalny).

 

Niezależnie od tego czy mamy sprzyjający klimat (w sensie gospodarczym) - poprawia się poziom i jakość życia, ale też rosną oczekiwania i wymagania wobec rządu. Coś, co spełniało oczekiwania wczoraj, nie wystarcza dziś, a tym bardziej jutro. Dlatego politycy (szczególnie rządzący) nie mogą spoczywać na laurach i powinni w swych działaniach oraz podejmowanych decyzjach (np. w stanowieniu prawa) wychodzić w przód, niejako wyprzedzać zdarzenia i procesy. Dotyczy to zarówno polityków centralnych, jak i samorządowych. Pamiętajmy, że jesteśmy częścią wspólnoty wyraźnie bogatszej niż większość świata. Wprawdzie dużo nam brakuje do poziomu życia w Niemczech lub Nowej Zelandii, jednak jesteśmy wyraźnie bogatsi niż Ukraina, Bangladesz czy Bułgaria.

 

Niestety zmiany poprawiające jakoś życia dzieją się powoli, natomiast zepsuć to można błyskawicznie. Brak decyzji też jest de facto psuciem i dlatego rząd nie może uciekać przed podejmowaniem trudnych decyzji, nawet gdyby kosztowało to przegrane wybory. Tylko do takiego pojmowania swojej roli naszej klasie politycznej daleko. Dlatego brakuje nam rządzących podejmujących dalekowzroczne i trudne decyzje, ba zwykle - nim będzie lepiej, będzie gorzej.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież