Manifa 2014 w Gdańsku Manifa 2014 w Gdańsku fot.Piotr Mirowicz/Radio Gdańsk

Kiedyś musi być ten pierwszy raz, więc niech będzie zatem dzisiaj. Zaczynamy od rycerzy! Wczorajszą trójmiejską Manifę próbowała zakłócić grupka młodych mężczyzn. Krzyczeli, obrażali, rzucali jajkami. Byli bardzo zdenerwowani, że ich głos nie przebija się przez skandowane hasła z drugiej strony. Nikt nie zwracał na nich uwagi, nie byli skuteczni. Byli jednak symbolem czegoś co umiera - świata zdominowanego przez faceta.

Tylko 1% praw do ziemi należy do kobiet, przez co aż 70% skrajnie ubogich na kuli ziemskiej stanowią kobiety i dzieci. 67% dorosłych analfabetów to kobiety. Faceci szefują aż 79% firm, ale wśród bezrobotnych jest ich tylko 38%. W Polsce, podobnie jak na świecie kobiety za tę samą pracę co mężczyźni otrzymują o 20% mniejsze wynagrodzenie. Dziewczynki i kobiety są zmuszane do obrzezania rytualnego, gwałcone, bite, a nawet zabijane tylko dlatego, że są kobietami.

Bycie facetem we współczesnym świecie to przywilej. To realna władza, której nieświadomie bronili ci młodzi rycerze. Tylko, że podobnie jak na gdańskiej ulicy, w realnym życiu stają się coraz bardziej zagubieni i niezrozumiali. Bo w XXI wieku kobiety żądają równouprawnienia a normalni faceci widzą w tym równouprawnieniu korzyści dla nich samych. Agresywny facet staje się skansenem wartości, których nowoczesny świat bronić już nie może i nie chce. Bo żadne racjonalne argumenty nie uzasadniają przemocy, dyskryminacji i nierównego traktowania kobiet.

Robert Biedroń

Piszę o tym, czego w mediach nie usłyszysz...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież