wt, 06 maja 2014

Kampanie kandydatów do Parlamentu Europejskiego – kto za nie płaci?

Pół żartem, pół serio. Blog Tomasza Bojar-Fijałkowskiego

 

Kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego nabiera tempa. Kandydaci spoglądają już  z billboardów, choć niektórych trudno rozpoznać z uwagi na nadmierną ingerencję programów do obróbki graficznej. Inna pojawili się już nawet na plakatach zdobiących latarnie jak na ul. Morskiej w Gdyni. Na listach, szczególnie partii rządzących, jest sporo aktualnych radnych, posłów i ministrów. Czy na czas kampanii nie powinni być na bezpłatnym urlopie? Czy ich wzmożona aktywność zawodowa, z wykorzystaniem sprzętów, pojazdów i instrumentów władzy, w trakcie kampanii, nie jest przypadkiem nadużyciem? Czy tym samym kampanii niektórych kandydatów nie finansujemy my – podatnicy?

 

Co do radnych, wszystkich szczebli, zgodzę się że ich możliwości wykorzystywania stanowiska do prowadzenia kampanii są skromne, bo i ich apanaże są niewysokie. Nie mają środków na biura, podróże służbowe czy asystentów a diety są w ich przypadku raczej rekompensatą za utracone zarobki podczas nieobecności w pracy.

Co do aktualnych Europosłów to bezapelacyjnie mają możliwości współfinansowania swojej wyborczej aktywności ze środków jakie na działalność otrzymują z Parlamentu Europejskiego. Jest to niezaprzeczalnie lepsza pozycja wyjściowa niż innych kandydatów, ale przynajmniej potwierdzona mandatem społecznym sprzed pięciu laty. A poza tym przynajmniej teraz niektórzy nasi Europosłowie poznają swój okręg, jego wyborców i przedstawią im czym zajmuje się Parlament Europejski, bo często nie mieli czasu przez całą mijającą kadencję. Trochę gorzej jak poseł jest „Swingersem” i co wybory okręg zmienia, ale efekt ogólnokrajowy, czyli podnoszenie wiedzy Polaków o Unii Europejskiej, i tak zostaje osiągnięty.

Jeśli idzie o Posłów na Sejm RP to już nieco gorzej, bo szerzenie wiedzy o Unii Europejskiej nie jest ich podstawowym zadaniem. Domyślam się, że przynajmniej w jakiejś część publiczne środki na podróżne po kraju ułatwiają im prowadzenie kampanii. Tak samo jak biura, współpracownicy, służbowe telefony, komputery czy immunitety?

Ale najbardziej zastanawia mnie wzmożona aktywność w okresie wyborczym tych kandydatów, którzy aktualnie piastują wysokie i wymagające stanowiska w administracji publicznej. Szanuję to, że Michał Boni, Barbara Kudrycka i Jacek Rostowski starują jako byli już ministrowie i nie angażują tego wysokiego urzędu w kampanię. Ale jak kampanijne trudy na szlaku od wsi do wsi znoszą ministrowie Zdrojewski, Szumilas, Kozłowska-Rajewicz, Kosiniak-Kamysz i wiceministrowie Huskowski, Dombrowski czy Antoniszyn-Klik? Do tego urzędujący marszałkowie z Wielkopolski, Lubelszczyzny i Mazowsza. A jest i wojewoda na liście kandydatów do PE – mazowiecki. Tam chyba wyjątkowo mało pracy mają urzędnicy na tym Mazowszu wiosną, bo wojewoda kandyduje drugi już raz?

Nie przyglądałem się w szczegółach kampaniom wszystkich tych zapracowanych kandydatów, ale niektórzy swoją aktywnością aż kują w oczy. Od powiatu do powiatu z dobrą nowiną o tym, co rząd robi dla Polaków podróżuje nie jeden chętny na przeprowadzkę do Brukseli służbową furą – czyli za paliwo, amortyzację i szofera płacimy my. Jako minister czy marszałek ma i wejście na antenę poza czasem dla komitetów wyborczych, bo on przecież o sprawach państwowych mówić będzie.

A może by tak na czas kampanii jakiś urlop wypoczynkowy z rządowej czy samorządowej posady? U nas to jeszcze standardem nie jest, ale kto wie, może się doczekamy? Tymczasem wszystkim mądrym i znającym języki obce kandydatom życzę powodzenia w uwodzeniu elektoratu - najlepiej za własne środki ;-)

 

 

Tomasz Bojar-Fijałkowski

Trochę rozbiegany: wychowany w Gdyni, związany z Sopotem i Gdańskiem, mieszka w gminie Kolbudy, pracuje w Warszawie i Bydgoszczy, a wypoczywa najchętniej w Kościerzynie. Nieco zapracowany: wykładowca, manager, członek rady programowej Radia Gdańsk, członek polskiej sekcji OECD, wcześniej urzędnik. Chyba nie najgorzej wykształcony: doktor prawa, magister zarządzania, absolwent szkoły średniej w USA. W rzadkich wolnych chwilach próbuje z żoną Moniką ogarnąć dom, ogród, kuchnię, bieganie, kolekcję 400 krawatów i wychowywać trojkę dzieci: Pati (8 lat), Maksia (6 lata) i Leo (3 lata). Ktoś trochę podobny do Ciebie.

Czytaj więcej: http://fijalkowski.radiogdansk.pl/index.php/blogerzy/tomasz-fijalkowski

Komentarze   

0 # Evelyn 2018-05-04 18:15
Greetings! Very helpful advice within this post! It is the
little changes that make the most significant
changes. Thanks for sharing!

My page chocolate: www.tallerheels.com
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Thalia 2018-05-04 09:15
Very soon this web site will be famous among
all blog viewers, due to it's good articles or reviews

Visit my page :: chocolate: www.myliftkits.com
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Reva 2018-05-03 20:16
Hello there, I found your site by means of Google even as looking for a similar matter, your web site got
here up, it looks great. I have bookmarked it in my
google bookmarks.
Hi there, just become aware of your blog via Google, and found that it's really
informative. I'm gonna be careful for brussels.
I'll be grateful in case you continue this in future. A lot of people will probably be benefited out of your writing.
Cheers!

My homepage - choc: razeshoelifts.com
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Hannelore 2017-08-30 07:20
I am actually thankful to Where is the Achilles heel?: tranquilhairsty8.snack.ws/.../ owner of this site who has shared this enormous article at at this place.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Yetta 2017-08-24 16:43
My spouse and I stumbled over here by a different web address and thought I might check things out.
I like what I see so now i'm following How do you get
a growth spurt?: dannaromeiro.weebly.com/.../2. Look forward to looking over your web page for a second time.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież