Od kilku dni, za sprawą korków i minister Bieńkowskiej, północny odcinek autostrady A-1 stał się przedmiotem zainteresowań, kpin, żartów i zazdrości całej Polski. Jako że mam do tej drogi stosunek własny i emocjonalny słów jej kilka poświęcę. Może w czymś doradzę? Może kogoś przekonam? Jak nie to przynajmniej wpiszę się w ogólnopolską dyskusję o bramkach, winietach i korkach!

czw, 01 maja 2014 00:00

Drogowa idylla

W poniedziałek, jak co dzień, wyruszyłem swoim samochodem rano do pracy. Była godzina siódma trzydzieści. Piękna, słoneczna pogoda, z radia płynęła cicho nastrajająca radośnie muzyka. Wjechałem na ulicę Świętokrzyską i bez żadnego postoju, płynnie dojechałem do al. V. Havla.  Tam, mimo drogi dwupasmowej, każdy samochód jechał prawym pasem. Nie było ich dużo, może pięć, sześć. Na lewy pas zjeżdżał ktoś jedynie wtedy, kiedy chciał wyprzedzić inny samochód.